czwartek, 17 grudnia 2009

'F' the toolkit.


nevermind the rod.
i'd rather get a fish [!]

one's born to become a shade thats colours richness consistently chooses whether & when to make itself visible.
one may be given a chance to blend
then one may be given that chance not.
one may be forced to quickly fade
one may stay strong & never rot

one's born to become a painting that's a more or less fortunate attempt of bringing to reality a vision of their mind.
one may have a mind of their own
one may have a mind of their own not
one may be willing to paste the cloned
one may be able to hatch the plot

she was born to become a palette of yellow, red & blue needing both the worlds individals & the(self)mades to keep her from drowning in that black stain of hers.

one may see she could make it all
one may watch & think she could not
one may think if she seems so low
she sure is low & leave it just like that
one may come take advantage of
one may come give her two more slaps
one may come out with a box of love
thus in both ways one can do a lot.

open your eyes
keep them closed if you please
i know you watch
but then do you see [?]
it's in your palms
fingers crossed till they bleed
swines of the skies
ask them now
they know me

out of options, one says, promptly ending the chase.
ceiling caps with the door heading out of this place
coneheads still seek their chance for a plain stable space
then the next thing one hears is 'whatever the case'.
if you knew what it was then you sure too knew why
throw the cartridge blank out & visualise that i'm...
neither a painting bit, nor a color left alone
i'm a variety of such (yet) lonesome to the bone.

czwartek, 10 grudnia 2009


jestem na krecie
na krecie wiecie
jakie kłaki znajdziecie
na krecie wiecie
jestem na krecie
na krecie wiecie
jakie ścierwo znajdziecie
na krecie wiecie
może powiecie
czyście na krecie
podłe bździągwy & śmiecie
czyście na krecie
może powiecie
czyście na krecie
wiosną zimą, czy w lecie
czyście na krecie
kret tunel klecie
kryty, nie zjecie
nie zjecie dziś nic śmiecie
kryty, nie zjecie
kret tunel klecie
kryty, nie zjecie
kreta nie dostaniecie
kryty nie zjecie
on swoim wplecie
co wplatać wplecie.
lecz nie wiecie wy śmiecie
co wplatać wplecie
on swoim wplecie
co wplatać wlecie
li nie wplecie wam śmiecie
co wplatać wplecie.
pomrzecie śmiecie
kiedy [?] nie wiecie.
szczęśliwy smród pomrzecie
kiedy [?] nie wiecie
pomrzecie śmiecie
kiedy [?] nie wiecie.
lecz tępy lud pomrzecie
kiedy [?] nie wiecie.
w mózg nasz: palecie
kolorów gniecie
drwienka, wasz smród, śmiecie
kolorów gniecie.
w mózg mój: palecie
kolorów gniecie
ensemble was wszystko śmiecie
kolorów gniecie.

wszystko kurba, wszystko & zejdźta mi z oczu, tak bardzo jak nie wchodzicie.

poniedziałek, 12 października 2009

w nocy o północy.


tak bardzo cię wielbię, człowieku, tak bardzo.
swoją drogą, czy to właściwe określenie [?]
które [?] już ty wiesz które.
doskonale wiesz które & nie, ono raczej nie jest stuprocentowo adekwatne, ośmio też nie zresztą.
ze skrajnie różnych względów, ale mamy tak samo, dlatego wrócę.
& kiedy tylko rzecz nastąpi, USTĄPI jej z drogi obopólna amnezja, ta sprzed lat nieokreślenie wielu, ta sprzed zawsze & sprzed nigdy, zrobi bum & odda nam przyszłe teraz na wyłączność.

we.

czekaj.

poniedziałek, 5 października 2009

papy ci to urodziny.

ktokolwiek za to odpowiada, proszę by mnie jegomosc przeżył. ano dziękuję.

sobota, 3 października 2009

gościniec.

tak, to tam kurba leży, więcej...
będzie leżeć dalej.
tak jak leżało od ponad półotora miesiąca.
l-e-ż-a-ł-o.
nikt nie ruszy, bo nie, ale coś ruszy owszem, czekajta do grudnia.
deszcz temu nie straszny, sepobędzi&wyschnie, ale śniegu to już nie.
ten jest groźny & bezlitosny [!]
ten to wykończy bez dwóch zdań & ja już nie mam więcej pytań.

skarbomat.

on ci to właśnie gwoli ścisłości.
po kiego nie wiem.
od kiedy tyż.
ale brzmi dobrze, to jest [!]
bzium.

notesik szesnastokartkowy w kiosku na pierwszym piętrze.


złoty pięćdziesiąt, schodami lata świetlne w dół.
w sensie, że nie wolno [?]
przepraszam, taki tik nerwowy.
& na dobrą sprawę jeszcze nikt nie zabronił.
jeszcze nie.
ja niby czekam na rzecz, antycypuję & się spodziewam, ale żeby w czasie dokonanym, to nie właśnie, tak jak mówię: 'nie'.